5 sytuacji, w których wałek zastąpi mieszanie ciasta

작성자 Maude
작성일 26-09-14 06:26 | 13 | 0
연락처 TI

본문

Nawet dobrze zrobione faworki po godzinie stracą część chrupkości, jeśli stoją na stole w wilgotnym powietrzu. Możesz je uratować, podgrzewając krótko w piekarniku nagrzanym do 150 stopni przez 5–7 minut. Wtedy woda odparuje z powierzchni i znów staną się kruche. Nie podgrzewaj ich w mikrofalówce, bo para zamknie się w środku i efekt będzie odwrotny. Jeśli chcesz przechować faworki na dłużej, wstaw je do piekarnika z uchylonymi drzwiami na kilka minut, a potem trzymaj w papierowym worku, nie w plastikowym pudełku.

Warto też pamiętać, że faworki najlepiej smakują w dniu przygotowania. Kolejnego dnia, nawet przechowywane w dobrych warunkach, będą już tylko wspomnieniem kruchości. Jeśli więc planujesz podać je gościom, smaż je bezpośrednio przed spotkaniem. Godzina od wyjęcia z tłuszczu to naturalna granica, po której zaczyna się zmiana konsystencji. Znając przyczyny, możesz ją opóźnić, ale nie zatrzymasz jej całkowicie.

Po usmażeniu oponki można oprószyć cukrem pudrem lub polać lukrem. Jeśli mimo wszystko wyjdą zbite, następnym razem zmniejsz ilość mąki o dwie łyżki, dodaj jedną łyżkę mąki ziemniaczanej i wymieszaj ciasto tylko do remont łazienki krok po krokułączenia składników. Puszystość nie zależy od tajemniczego składnika, ale od trzymania wody w ryzach i krótkiego wyrabiania.

Gdy puder i tak zniknie, jest kilka praktycznych zamienników. Cukier puder wymieszany z odrobiną mąki ziemniaczanej w proporcji około trzech do jednego daje warstwę bardziej odporną na wilgoć, choć nieco mniej słodką. Można też użyć cukru pudru o grubszym zmiale — im większe ziarna, tym wolniej się rozpuszczają, choć wygląd jest mniej „śnieżny". Alternatywą jest posypanie ciasta startą białą czekoladą lub pokruszonymi bezami; one nie znikną, ale zmienią charakter wypieku. Najprostszym rozwiązaniem pozostaje rezygnacja z posypywania na rzecz glazury albo lukru, który zastyga i trzyma się powierzchni stabilnie.

Jak smażyć i przechowywać, żeby faworki zostały kruche Rozwałkuj ciasto bardzo cienko, najlepiej na dwa milimetry. Im cieńsze, tym szybciej odparuje z niego woda. Tłuszcz rozgrzej do 175–180 stopni. Sprawdź temperaturę kawałkiem ciasta: jeśli opada na dno i od razu wypływa, jest za zimny; jeśli natychmiast się rumieni, jest za gorący. Smaż po kilka sztuk, żeby tłuszcz nie tracił temperatury. Po wyjęciu układaj faworki na kratce, nie na talerzu, i nie przykrywaj ich przez pierwsze 30 minut. Dopiero całkowicie wystudzone możesz przełożyć do pojemnika, ale nie zamykaj go szczelnie, dopóki nie masz pewności, że nie ma w nim pary.

Najczęstszy błąd to dodawanie mąki „na oko" podczas wałkowania. Każda dodatkowa łyżka mąki zmienia proporcje. Zamiast podsypywać blat, rozwałkuj ciasto między dwoma arkuszami papieru do pieczenia. Drugi błąd to używanie twarogu mielonego z wiaderka, który jest zwykle rzadszy niż twaróg w kostce. Jeśli go używasz, odciśnij go na sicie przez pół godziny. Trzeci błąd to smażenie na małej ilości tłuszczu — oponki powinny w nim pływać, nie leżeć na dnie.

Śmietana to zupełnie inna kategoria. Nie zakwasza ciasta, tylko je natłuszcza i dodaje mu delikatności. Faworki na śmietanie są mniej kruche, bardziej miękkie i mają łagodniejszy smak. Śmietana sprawdza się, gdy ciasto na chrust wychodzi zbyt twarde albo gdy ktoś nie lubi wyraźnego zapachu octu. Ważne: używaj śmietany gęstej, najlepiej 18-procentowej. Rozrzedzona śmietana 12-procentowa wlewa za dużo wody i ciasto trzeba dosypywać mąką, co psuje proporcje.

Pierwszy powód mięknięcia to zbyt gruby lub niedostatecznie wysuszony wyrób. Ciasto rozwałkowane na pół centymetra będzie miało wilgotny środek, który po ostygnięciu odda wodę na zewnątrz. Drugi powód to za mało gorący tłuszcz. Jeśli faworki smażyły się w temperaturze poniżej 170 stopni, wchłonęły tłuszcz i parę wodną, zamiast szybko się uszczelnić. Trzeci powód to zbyt wczesne przykrycie. Wyjęte z tłuszczu faworki muszą oddać parę na sicie lub kratce, a nie pod ściereczką.

54568747753_bd49ac43ec.jpgKiedy wałek działa lepiej niż mieszanie Metoda sprawdza się w trzech przypadkach. Po pierwsze, gdy ciasto jest gęste i hak albo łyżka tylko się w nim ślizgają. Po drugie, gdy masa jest zbyt ciepła od długiego mieszania i zaczyna się rozwarstwiać. Po trzecie, gdy chcesz szybko połączyć tłuszcz z mąką w kruchym cieście, nie doprowadzając do powstania zwartego glutenu. Uderzenia wałkiem rozbijają grudki tłuszczu i równomiernie je rozpraszają, co potem daje kruchość, a nie twardość.

Zaczynasz od tego, że ciasto — nawet dość luźne — wykładasz na podsypaną mąką stolnicę. Wałkiem nie rozwałkowujesz go na placek. Uderzasz nim w ciasto krótkimi, sprężystymi ruchami, jakbyś chciał je spłaszczyć i zaraz złożyć. Po kilku uderzeniach zbierasz brzegi do środka, obracasz o ćwierć obrotu i powtarzasz. Cały cykl trwa zwykle od dwóch do czterech minut. W tym czasie ciasto powinno przestać się kleić do rąk i zacząć zachowywać kształt.

In case you liked this post in addition to you desire to receive more details with regards to https://Filmbi.Ru/ generously stop by our own web site.

댓글목록 0

등록된 댓글이 없습니다.